• Wpisów:969
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 20:15
  • Licznik odwiedzin:99 914 / 2875 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Feed the flame 'cause we can't let go
Run away, but we're running in circles
Run away, run away.
 

 
 

 
przy kim trzeba chodzić na palcach.
Chcę czasem śmiać się za głośno, gryźć za mocno i nie bać się tego, że podepczę Ci stopy, kiedy zmusisz mnie do tańca. A kiedy wpadnę na jakiś głupi pomysł, wtóruj mi, zróbmy coś głupiego, twórzmy prawdziwe żywe wspomnienia, a nie niedokończone zdania z niesmakiem na ustach.

- Charlotte Nieszyn Jasińska
 

 
So you can put me together
And throw me against the wall.
It beats me black and blue
but it fucks me so good
And I can't get enough
 

 
że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie.


- Terry Pratchett
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
So let go of my hand
How can I give you all of me
When I'm only half a man?
and no one can ever hurt me
Like I've hurt myself
'Cause I'm made out of stone
And I'm beyond help
Don't give your heart to me
 

 
uświadomić sobie, że możesz za czymś tęsknić i jednocześnie wcale nie chcieć tego z powrotem.

- Paulo Coelho
 

 


You promised the world, and I fell for it
I put you first and you adored it
Set fires to my forest
And you let it burn
 

 
Dobrze widzisz, Nikki. Doczekałaś się.
Nie będę kłamać, zajęło to tak długo, bo nie wiedziałam kompletnie jak się do tego zabrać.
Jak w miarę krótko opisać 23 filmy?
Przygotujcie się, łatwo nie będzie.

Filmy o superbohaterach rządzą się swoimi prawami i nie każdemu podpasują.
Ja jednak nigdy nie miałam problemu z tym, że czasem są kiczowate, przewidywalne, czy zbyt przekoloryzowane.
Siedzę w komiksowym świecie już dobre kilka lat i do tego jestem przyzwyczajona, ale to był głownie świat DC.
Wyjątkiem był Spider-man, który ciekawił mnie jeszcze za dzieciaka.
Widziałam filmy z Tobeyem Maguire i te nowsze z Andrew
Garfieldem.
Po latach przewinął mi się gdzieś zwiastun Homecoming i pomyślałam sobie "Matko jedyna, co za dziecko gra teraz Spider-mana".
Nie byłam przekonana. W ogóle.
Nie tylko do nowych filmów o Człowieku Pająku, ale i do całego MCU.
Było go pełno wszędzie. Jakby mi ktoś pokazał papier toaletowy z motywem Marvela, to bym się nie zdziwiła nawet.
Trochę mnie to odpychało, ale raz mnie coś napadło. Zrobiłam maraton Spider-mana i na sam koniec wleciało Homecoming.
I byłam w szoku. W ciężkim szoku, że ten "dzieciak" tak dobrze pasuje do tej roli. I zaczęłam wtedy swój dziki reaserch.
Chciałam zobaczyć pozostałe filmy, w których wystąpił w tej roli i tu zaczęły się schody, bo żeby zrozumieć całość trzeba zacząć od pierwszego filmu. No to cofamy się w czasie. 2008, Iron Man.
DZIEŃ DOBRY.
Ilość filmów i to, jak daleko wstecz sięgają produkcje mnie przerażało.
Potrzebowałam listy, odwiedziłam kilka stron, żeby dowiedzieć się w jakiej kolejności to zobaczyć i przede wszystkim potrzebowałam doradcy (o tobie mówię, glonie), żeby się w tym nie zgubić.
Trochę to zajęło, kilka filmów mnie nudziło, kilka z nich pominęłam (to nic osobistego panie Ant-man), ale wciągnęłam się w ten wielki wir bardzo szybko.
Najlepsze w nich jest to, jak potrafią zaskoczyć.
Spodziewasz się zobaczyć latających ludzi w kostiumach, którzy będą walczyć ze "złem", a otrzymujesz dużo, DUŻO więcej.
Fakt, jest tam gadający szop pracz, małe drzewko, które wcześniej uważałam za gałązkę z oczami.
Jest cała masa kosmitów, koleś z młotkiem albo lekarz, który gdy się zdenerwuje, zmienia kolor na zielony (XD).
ALEALEALE
Jeśli ktoś tak jak ja, czasem lubi rzeczy rozkładać na czynniki pierwsze to doszuka się tam czegoś jeszcze.
Może opowieści o przyjaźni, poświęceniu. O radzeniu sobie w świecie dużo gorszym od naszego i o tym, że w grupie jest dużo łatwiej niż w pojedynkę. Znajdzie się też coś o sile, albo o tym gdzie ją odnaleźć.
I pewnie coś jeszcze, bo to temat rzeka.

Dobrze, dobrze, nie zrobiłam tego tylko dla Toma Hollanda.
Memy, ludzie. Memy.
Fandom Marvela posiada niemiłosiernie wielką kopalnie memów.
I w końcu je rozumiem!

Nad obsadą nie chcę się tutaj zbytnio rozczulać, bo ludzi w tych filmach jest strasznie dużo, a wymienienie chociażby ulubionej dziesiątki byłoby dość trudne. Podobnie jest z listą ulubionych postaci, ale nad tym pomęczę się kiedy indziej.

Podsumowując ten niesamowicie porywający post, chciałabym powiedzieć, że dobrze zrobiłam wychodząc poza świat DC.
Filmy MCU są dużo bogatsze, jest ich więcej i to naprawdę niewiarygodne, jak udało im się połączyć tyle produkcji w jedną całość.
Muszę też z lekkim bólem serca przyznać, że w większości biją na głowę produkcje DC.
Nie przeszłam jednak na marvelowską stronę mocy, nie nie.
Jestem teraz gdzieś pomiędzy jednym uniwersum, a drugim.
DC stworzyło Batmana. Od Batmana się nie odchodzi!

Trochę to bez ładu i składu, ale postanowiłam nie oceniać tutaj każdego filmu osobno, bo nie zmieściłabym się w jednym poście.
ANYWAY
Lubię cię, Marvel. Dostawałam przez Ciebie ataków płaczu i śmiechu, nie wspominając o paranoi, strachu, obsesji i lekkim uzależnieniu.
I masz szczęście, że odzyskałeś Spider-mana, bo inaczej bym się wypowiedziała dzisiaj.

We did it Mr Stark! Oficjalnie jestem fanem.
  • awatar goal digger: "DC stworzyło Batmana. Od Batmana się nie odchodzi!" Święte słowa! Dlatego zawsze dla mnie DC będzie na pierwszym miejscu, bo jakoś do Marvela nieszczególnie mogę się przekonać, może właśnie dlatego, że go wszędzie pełno? Chociaż w sumie musi być ku temu powód :D No, ale to, że filmy ma zdecydowanie lepsze to i ja przyznam, choć jak pisałam jestem zagorzałą fanką DC. Ciekawy post. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Heaven and hell were words to me.
When my time comes around
Lay me gently in the cold dark earth
No grave can hold my body down
I'll crawl home to her
 

 
nie za to jak tańczyła z moimi aniołami, lecz za to w jaki sposób dźwięk jej imienia potrafił uciszyć moje demony.

- Christopher Poindexter

 

 
Heart made of glass, my mind of stone
Tear me to pieces, skin to bone
Hello, welcome home.

 

 
że każdy siniak to nowa lekcja, a każda nowa lekcja czyni cie lepszym.


- Gra o tron - George R.R. Martin
 

 
kto do miłości jeszcze nie dorósł i nie wiadomo czy kiedykolwiek dorośnie. O takich ludzi się nie walczy. Od takich ludzi się odchodzi i zostawia za sobą raz na zawsze - z szacunku dla samych siebie, po to by móc się jeszcze uśmiechać i mieć normalne życie.

- Rafał Wicijkowski
 

 

Once upon a time, I was paralyzed
Think I’m gonna miss these harbour lights
But it’s time to let it go.

 

 
Lepiej wzbić się w niebo i upaść, niż nigdy nie poczuć jak ziemia usuwa ci się spod nóg.
Nawet chwilowa radość jest lepsza niż całkowity jej brak.

- Vi Keeland
 

 
Make your mama sad type
Make your girlfriend mad tight
Might seduce your dad type
I'm the bad guy, duh
 

 

Gdyby mi ktoś 5 lat temu powiedział, że Gra o tron stanie się tak dużą częścią mojego życia, to pewnie bym go wyśmiała.
I oto jestem, obejrzałam ostatni odcinek ever i przyszła pora się pożegnać, chociaż nie za bardzo wiem jak.
Książki Martina powinny dostać osobną notkę, bo nie powinnam tego łączyć, ale dzięki temu serialowi je odnalazłam, więc za to będę zawsze wdzięczna, bo są wspaniałe.
Obejrzałam już wiele, naprawdę wiele seriali. Gorszych, lepszych czy przeciętnych i Gra o tron zawsze górowała na tej liście (mimo mojej wielkiej miłości do Supernatural) i chyba już zawsze tak będzie, nawet jeśli ostatni sezon przyniósł mi głownie rozczarowanie.
Największe pokłony muszę oddać ścieżce dźwiękowej. Ramin Djawandi powinien za nią dostać każdą możliwą nagrodę na tej planecie. "Light of the Seven", "Goodbye Brother" (które doprowadza mnie do płaczu) czy "Night King" rozpoznam teraz po 2 nutkach, a ciarki przechodzą za każdym razem.
Kolejną sprawą są efekty specjalne. Mało powstaje teraz produkcji, które by ich nie używały i zazwyczaj pozostawiają wiele do życzenia. Muszę przyznać, że jestem wymagającym widzem i zawsze się muszę do czegoś przyczepić, ale w przypadku tego serialu na CGI narzekać nie mogę. Ostatni sezon ma naprawdę dużo do zaoferowania pod tym względem i te efekty będę podziwiać za każdym razem.
Powinnam wspomnieć też o zapierających dech w piersiach lokalizacjach. W żadnej innej produkcji nie widziałam tylu wspaniałych miejsc, budynków i widoków, które tak idealnie wpasowywałyby się w klimat. HBO w tym przypadku postarało się na 100%.

Pora chyba przejść do obsady. Dzięki serialowi poznałam wielu wybitnych dla mnie aktorów i lepszej ekipy bym sobie nie mogła wyobrazić.
Z niektórymi z nich mogłam na przestrzeni tych lat dorastać. Sophie Turner jest w moim wieku i uwielbiam ją jak stąd na Księżyc.
Tak samo jak Maisie, Emilię, Kita, Jackoba, Joe, Richarda, Rory'iego, Krisa... Dobra, musiałabym wymienić całą obsadę...

Pomimo wzlotów i upadków, wylanych przeze mnie łez, stresów, teorii które nigdy się nie sprawdziły... Mimo kilku stanów przedzawałowych, niemal depresji i trochę niezdrowej obsesji zapamiętam to jako coś bardzo, bardzo wyjątkowego. To godziny spędzone na zachwycie, rozmyślaniach i pisaniu w głowie własnych scenariuszy. To także radość, choć krótkotrwała (w końcu to gra o tron, więcej czasu spędziłam na płaczu i obgryzaniu paznokci) i ogromny podziw.
Przede wszystkim, dla mnie jest to rozkwit miłości do fantasy. Zaczęłam sięgać po więcej i więcej, a zwłaszcza po książki bez których nic z tego nie miałoby miejsca. Stałam się totalnym Geekiem, a ten serial zawsze będzie zajmował specjalne miejsce w moim sercu.
Jestem wdzięczna każdemu, kto przyczynił się do jego powstania (chociaż scenarzystów mam teraz ochotę kopnąć w kostkę, grzecznie mówiąc).

Zawsze będę pamiętać to z jakim uporem kibicowałam Starkom na samym początku, nie mając bladego pojęcia co mnie czeka w przyszłości. Będę pamiętać, jak bardzo nie cierpiałam Joffreya, jednocześnie kochając Jacka Gleesona za tą rolę. Niemal słyszę swój własny śmiech, podczas oglądania jego śmierci (to chyba coś, do czego nie wypada się przyznawać XD).
Pamiętam dobrze swoją histerię, atak płaczu po śmierci Robba (nigdy wcześniej ani później nie zdarzyło mi się tak płakać) i to, że rzuciłam ten serial z tego powodu na jakiś rok.
Scenę procesu Tyriona uważam za najlepszą w całym serialu, sceny z Tormundem za najśmieszniejsze, a w Gendrym podkochiwałam się tak samo jak Arya.
I właśnie Arya jest postacią z której wyciągnęłam wiele ważnych lekcji (pewnie napiszę osobny wywód na jej temat). Nie była moim faworytem od początku, ale moje postrzeganie całej historii dojrzewało razem z nią i zmieniłam zdanie.
I'm glad that I did.

"W grze o tron wygrywasz, albo giniesz. Nie ma trzeciej opcji" i ja zdecydowanie wygrałam, włączając odcinek "Winter is coming" dawno, dawno temu.
Ta ogromna produkcja właśnie dziś się zamyka i to pewnie pora, by się pożegnać, ale that's not me.
Ja nie potrafię się żegnać, nie tak naprawdę.
Kiedyś w końcu poukładam sobie wszystkie myśli, które w mojej głowie, są teraz jedną wielką śnieżną zamiecią z trzeciego odcinka.
Kiedyś dojrzeję do tego, żeby odpowiednio zamknąć ten rozdział, but not today.
Not today. ♥
  • awatar I'm Lovatic: Ja też nigdy nie oglądałam, ale widząc jak kochasz ten serial i jak kocha go mój chłopak muszę chyba nadrobić zaległości i dowiedzieć się co jest w nim takiego; D A nóż ja też znajdę się w gronie fanów :D
  • awatar Give me love ♥: Nigdy nie oglądałam Gry o tron; 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
I saw all of your visions
I found all of you, babe.
But I couldn't find me anywhere
And now I'm stuck inside of you.
 

 
1. Ulubiony męski bohater.
Myślę, że wypadałoby podzielić to na żywy/martwy.
Moim ulubionym męskim ŻYWYM bohaterem jest Jon Snow, a martwym Robb Stark.
2. Ulubiona bohaterka.
Arya Stark.
3. Ulubiony ród.
Stark.
4. Najmniej lubiana bohaterka.
Cersei Lannister.
5. Ulubiony cytat.
"Leave one wolf alive and the sheep are never safe"

6. Najmniej lubiany męski bohater.
Joffrey Lannister.
7. Ulubiony moment w serialu.
Spotkanie Jona i Sansy.
8. Scena która najbardziej cie rozśmieszyła.
Przychodzi mi do głowy scena, w której Arya głośno śmieje się z tego, że jej ciotka nie żyje i że Ogar nie dostanie za nią okupu i ogólnie wszystkie w których występuje Zabójca Olbrzyma.
9. Najsmutniejsza śmierć.
Robba Starka bez dwóch zdań.
10. Ulubiona para/wątek romantyczny.
Arya i Gendry, chociaż ciężko to nazwać wątkiem romantycznym. Bardzo czekałam w książkach na ich spotkanie.

11. Ulubiona przyjaźń.
Sam i Jon.
12. Najbardziej lubiany i najmniej lubiany Stark.
Arya minimalnie wygrywa z Robbem jako ulubiony Stark. Ciężko mi między nimi wybierać, bo uwielbiałam serialowego Robba, ale czytając książki pokochałam Aryę, która wymiata w serialu. Arya minimalnie. Najmniej lubiłam Catelyn.
13. Stark czy Lannister.
S T A R K
14. Ulubiony odcinek.
Battle of the Bastards.
15. Ulubiona dewiza/ motto rodu.
Oprócz oczywistej odpowiedzi "Winter is coming" lubię też dewizę Baratheonów "Ours is the fury"

16. Najbardziej irytująca postać.
Joffrey z wielu wielu wielu powodów.
17. Najbardziej naiwna postać.
Sansa, ale tylko w pierwszym sezonie. Zmieniła się diametralnie.
18. Postać, którą lubisz chociaż wcześniej nienawidziłeś.
Nie przepadałam za Tyrionem na początku, a teraz go uwielbiam.
19. Postać, którą nienawidzisz chociaż wcześniej lubiłeś.
Daenerys BeNd ThE kNEe Targaryen.
20. Postać, którą wskrzesiłabyś do życia.
Trudne pytanie, ale Robb.

21. Scena, która doprowadziła cie do płaczu.
Red Wedding. Do niemal depresji.
22. Smoki czy wilkory.
Wilkory.
23. Najbardziej lubiany i najmniej lubiany Lannister.
Tyrion i Joffrey.
24. Ulubiona bohaterka, która nie pochodzi z domu Lannister, Stark lub Targaryen.
Lyanna Mormont.
25. Ulubiony bohater, który nie pochodzi z domu Lannister, Stark lub Targaryen.
Tormund Zabójca Olbrzyma.

26. Ulubione miejsce w serialu.
Wysogród.
27. Najlepszy wojownik.
Arya.
28. Najlepszy gracz w Grze o tron.
Varys, mam wrażenie że skubaniec wie wszystko. XD
29. Ulubiona piosenka.
Jenny of Oldstones.
30. Kogo chcesz widzieć na Żelaznym tronie.
Jona. Jest honorowy, wyrozumiały, przekłada dobro innych nad swoje i właśnie dlatego myślę, że byłby sprawiedliwym i dobrym królem.
 

 
She couldn't remember their names
They spun her around on the damp old stone
Spun away all her sorrow and pain
 

 
The Umbrella Academy

Gatunek: fantasy, akcja, komedia
Premiera: luty 2019
Sezony: 1
Czas trwania: 60 minut
Role główne: David Castañeda (Diego), Aidan Gallagher (Numer Pięć), Robert Sheehan (Klaus)

Opis: Dysfunkcyjna rodzina superbohaterów wspólnie próbuje rozwiązać tajemnicę śmierci ojca i zapobiec apokalipsie.

Długo zastanawiałam się, którą dwójkę z całej siódemki rodzeństwa wam tutaj przedstawić, bo to cholernie trudny wybór.
Wybacz Five.

Klaus & Diego

Klaus Hargreeves

Myślę, że nie będzie dużym błędem, jeśli napiszę, że Klaus bardzo wyróżnia się na tle rodzeństwa i to nie tylko za sprawą swojej różowej parasolki czy fura.
Jest po prostu inny i właśnie tym od razu skupia na sobie uwagę.
Jego poczucie humoru jest mistrzowskie i muszę mu za to oddać pokłony.
Postać jest skomplikowana, po przejściach i w pewnym sensie łatwo jest się z nią utożsamić (nie wszystkim oczywiście).
Klaus jest też szurnięty i chyba tym zdobył sobie moją sympatię na pierwszym miejscu.
Poproście mnie o wskazanie ulubionego cytatu i będę musiała wymienić praktycznie każde słowo, jakie wyszło z jego ust. Ciężko jest mi napisać coś sensownie bez wdawania się w szczegóły i bez sprzedawania spoilerów (bo to zło!). Mogę chyba tylko dodać, że Klaus to perełka. Różowa, błyszcząca i rzucająca się w oczy perełka z bardzo smutnym wnętrzem.

Diego Hargreeves

Zaczęłam oglądać i pomyślałam "Hej! Ten to jest wredny!". A kilka odcinków później - WAIT... WHAT?
Diego jest badassem. Można to szybko zauważyć w jego ruchach, w tym jak mówi i zdecydowanie w jego spojrzeniu łobuza, ach.
Z całej siódemki jego najbardziej bałabym się wkurzyć (no może jeszcze Five, bo on gdyby mógł, to zabijałby wzrokiem) przez wzgląd na jego umiejętności i te noże.. Man, one robią wrażenie.
Oprócz tego, że jest nieziemsko przystojny i piekielnie seksowny ma też wielkie, dobre serduszko. A to, jak traktuje ich mamę (która jest robotem [to mały spojler okej XD]) roztapiało i moje lodowate serce(XD), bo to było bardzo, bardzo urocze.

Ciekawostki
- serial powstał na podstawie komiksów Gerarda Waya (My Chemical Romance)
- Tom Hopper (Luther) zagrał wcześniej w Grze o tron
- 2 sezon nie został jeszcze potwierdzony przez Netflix, ale serial ma na niego bardzo duże szanse po tak wielkim sukcesie pierwszego


Nie będzie to tutaj żadna nowość, jeśli napiszę, że lubię superbohaterów.
Ta banda trochę odbiega od normy i to mi się w nich tak podoba.
Serial przede wszystkim jest ogromną dawką humoru, której potrzebuję jak powietrza w swoim życiu. Wszystkie wstawki z muzyką, że tak napiszę (bo pojęcia nie mam jak to się nazywa profesjonalnie) były boskie. Jako przykład podam wam scenę na samym początku 2 odcinka - Five podróżujący w czasie do piosenki Run boy run. CUDO.
Aaaaaaaaalbo strzelanina na samym końcu odcinka do Bohemian Rhapsody. ARCYDZIEŁO.
Serial szybko wskoczył na wysokie miejsce w moich ulubionych, bo ma wszystko co sobie wysoko cenię, czyli
- genialny humor
- dramy, dużo dramy
- superbohatetów oczywiście
- świetny soundtrack
- zaskakującą fabułę
(i przystojniaków do których mogę powzdychać)
Chciałabym potrafić napisać o nim coś lepszego, ale jego geniusz mnie przerasta.
Trzyma poziom i nie jest przerzuconą z komiksów na ekran historyjką dla dzieci. Ma w sobie o wiele, wiele więcej niż można przypuszczać na samym początku.
Uwielbiam, podziwiam, polecam i daję mocną ósemkę. Dzięki Nikola.
8/10
  • awatar The Best Time Summer: koleżanka mnie przekonała żeby obejrzeć ten serial,sama pewnie bym po niego nie sięgnęła ale nie żałuje bo bardzo mi się spodobał :)
  • awatar monselene: nawet spoko serial myślałam, że będzie dno xd
  • awatar Miss Vanilla: Ciekawie się zapowiada. Dzięki za pomysł, właśnie oglądam 1 odcinek ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
ale boje się, że przegram - rzucił Robb żartobliwie, lecz Bran w jego głosie wyczuł troskę.
- Nie chcę się ścigać. - Bran rozejrzał się za wilkorami. - Słyszałeś, jak Lato wył w nocy?
- Szary Wicher też był niespokojny - powiedział Robb. Włosy miał potargane, a jego szczękę pokrywał rudawy zarost, przez co wyglądał na więcej niż piętnaście lat. - Czasem wydaje mi się, że one wiedzą o pewnych rzeczach, wyczuwają je...

- Gra o tron - George R.R. Martin

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Doceniaj ich obecność, każdą dobrą chwilę. Przyjaźń to piękno. To ta nić porozumienia, której nikt nie przetnie, której nic nie ruszy. Bo prawdziwa przyjaźń nigdy nie umiera. Jest silna jak skała, głęboka jak ocean i potrzebna jak powietrze.

- Kaja Kowalewska
  • awatar Give me love ♥: Swietne; )
  • awatar Maddie St: Świetny,prawdziwy cytat i cudowne zdjęcie chłopaków! Przyjaźń Jensena i Jareda jest jedną z niewielu wśród gwiazd,gdzie po prostu nie da się zarzucić,że jest sztuczna. Widać,że naprawdę traktują siebie jak bracia.♥
  • awatar I'm Lovatic: Przepięknie powiedziane ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›