• Wpisów:1008
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:6 dni temu
  • Licznik odwiedzin:102 794 / 2951 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
And we dive into the deep end
Would we crash and burn like every time before?
I would tell you all my secrets
Wrap your arms around my weakness
If the only other option's letting go

I'll stay vulnerable.
 

 
której nie ma, przyjaźnie, które nie służą, i ludzi, których nie ma obok, gdy najbardziej tego potrzebujemy. I pamiętać o tym, by nie zmuszać nikogo do niczego. Wymuszone rzeczy nie są nic warte.

- Tomasz Antosiewicz
 

 
But always keep 'em on a leash.
When I was a child, I heard voices
Some would sing and some would scream
You soon find you have few choices
I learned the voices died with me.
 

 
Uczy nas za to chronić swoją kruchość. Uczy nas strachu przed miłością. Podkreślając grubą czerwoną linią nasze błędy i porażki, drwi z naszej rozpaczy.
Kiedy kończą mi się łzy, osuwam się na najbliższą ławkę i próbuję wziąć się w garść. W piersi czuję głęboki, wściekły ból i zastanawiam się, jak długo będę musiała z nim żyć.

- Leisa Rayven

 

 
So never think I'll make you try to stay
And maybe when you get back
I'll be off to find another way.

When you go
Would you have the guts to say
"I don't love you like I loved you yesterday"?
 

 
nigdy nie zabranie wiernego przyjaciela.


- Władysław Orkan
 

 
Sometimes when I close my eyes I pretend I'm alright
But it's never enough

'Cause my echo, echo
Is the only voice coming back
Shadow, shadow
Is the only friend that I have.


Bye Bye 2019.
 

 
Kontynuuję swoją tradycję pisania tutaj o tym, co się wydarzyło w ciągu roku. Myślę, że jak Alzheimer walnie mnie z grubej rury, to miło będzie wejść tutaj i przypomnieć sobie kim byłam.

1. Role Play
W zasadzie ta przygoda zaczęła się jeszcze w 2018, ale wtedy nie było to na tyle wielkie, by umieścić to w zeszłorocznym throwbacku(w skrócie jest to wcielanie się w postaci i pisanie scenek lub całych historyjek). To było naprawdę świetne doświadczenie. Po pierwsze, możliwość wcielenia się w moją ulubioną postać z ulubionego serialu, a po drugie okazja do podszlifowania swoich umiejętności pisarskich. Było to też spore wyzwanie. Dean to niesamowicie ważna postać i stres jaki towarzyszył mi przy pisaniu i wysyłaniu tego do obcych osób był ogromny.
Bo co jeśli nie będę brzmieć jak Dean? Co jeśli im się nie spodoba? Co jeśli mnie nie zrozumieją?
Zrozumieli. Myślę też, że większość z nich lubiła moją wersję Deana i to było okropnie miłe.
W końcu mogłam pisać dla kogoś, a nie tylko do szuflady i za to jestem wdzięczna. Dodatkowo miałam okazję przeczytać kilka naprawdę dobrych tekstów, a kiedy są ujęte tak, że tylko mała grupa ludzi może je zrozumieć są super wyjątkowe i będę je długo trzymać w ♥.


2. Rysowanie
Zaczęło się od zwykłych bazgrołów w pracy, a teraz w teczce nie mieszczą mi się kartki i ołówki są w połowie wykończone. Daleko mi do poziomu, który by mnie chociaż minimalnie zadowalał, ale lubię to robić i z każdym rysunkiem przychodzi mi to coraz łatwiej.
(sorka, lepszego nie mam)


3. Trzeci koncert 30 seconds to mars
Szczerze to nawet teraz, kiedy napisałam ten "nagłówek" jestem w szoku, że naprawdę tam byłam.
Jakieś cztery lata temu w życiu bym nie uwierzyła, że pojadę chociaż na jeden, a byłam aż na 3!
I każdy był lepszy od poprzedniego. Kocham ich to the moon and back. Dla takich chwil naprawdę warto żyć.


4. Wycieczka do Gdańska
Jeśli macie najlepszego przyjaciela i nigdy nie byliście razem na wycieczce, to koniecznie to zróbcie. Spakuj ją/jego do walizki like right now i jedź. Nieważne na jak długo, czy jak daleko, ważne że z najlepszym przyjacielem obok i przysięgam, nie ma niczego, jak taka podróż. Ja i Bee znamy się tak długo, że samy nie wiemy ile lat i dotarło do nas, że nigdzie razem nie byłyśmy. Jeździłyśmy razem do szkoły, pracowałyśmy razem, mieszkałyśmy w jednym pokoju przez całe wakacje, a nigdy nie byłyśmy na wycieczce.
Gdańsk jest cudowny, ale wiem że nie byłby tak piękny, gdybym zwiedziła go sama. Dziękuję ci Pszczółko i zacieram ręce na część II, bo dobrze wiemy, że Gdańsk to była dopiero rozgrzewka.


5. Zrobiłam tatuaż
I nie narobiłam przy tym w spodnie. Bałam się tego tak długi czas, że teraz jest mi głupio, bo wcale nie było tak źle.
Księżyc dla mnie symbolizuje wrażliwość, samotność, wolność, sztukę. Znalazłam kiedyś też piękny tekst o tym, że życie tak jak księżyc przechodzi fazy.
Od najciemniejszych chwil po takie w których znowu świecimy jasno. Czasem jest widoczny tylko częściowo, czasem wcale, ale nadal jest całością.
Dlatego księżyc jest przypomnieniem, że nieważne w jakiej fazie życia jestem, wciąż jestem cała.
Przypomina mi też mojego głupiutkiego psa, który ma na imię Luna.


6. Koncert Happysad
Tych gości też udało mi się usłyszeć na żywo. Ich stare piosenki znam na pamięć lepiej niż Last Christmas, a ja kocham Last Christmas.
Spędziłam sporą część dzieciństwa słuchając ich, bo moje siostry były fankami. A teraz bam, Panom z Happysad wybiła osiemnastka, a ja drę się w pierwszym rzędzie "MIŁOŚĆ TO NIE PLUSZOWY MIŚ".
Są super, tyle powiem.
(again - sorka, lepszego nie mam)


7. Seriale
Niezmiennie i od wielu lat oglądanie to jak moja praca na pełen etat. Lista rośnie, lat przybywa, łeb nie ten sam, ale gały dalej wpatrzone w ekran.
Odkryłam kilka perełek w tym roku, może coś jeszcze o nich naskrobię w przyszłości.
Friends, Mindhunter i The Umbrela Academy są zdecydowanie w moje ulubionej 10 (chociaż ona ciągle się zmienia). Odkryłam też You i Czarnobyl.
Shit, naprawdę dawno tu nie pisałam o serialach.



8. Angielski
Postanowiłam wziąć byka za rogi. Odkąd pamiętam chciałam nauczyć się płynnie mówić po angielsku i nadal nie potrafię. Potrafię za to godzinami oglądać wywiady albo konwenty z ulubionych seriali i wpienia mnie, kiedy czegoś nie mogę zrozumieć.
Powiedziałam sobie: Cholera, chcę ich rozumieć. Porządnie. W 99,9%.
Na kurs póki co nie mogę sobie pozwolić, więc kupiłam Władka od Pani Arleny Witt (polecam gorąco) i jadę z tematem od tamtej pory.

Peace out!
  • awatar tkwiąca_w_miejscu: Woow, dziewczyno masz talent,. Twoje rysunki są na prawdę świetne :) Zazdroszczę koncertu Happysad, też ich uwielbiam, ale nigdy nie mogę się wybrać, może kiedyś mi się uda zobaczyć ich na żywo ;) A co do angielskiego to mam podobnie jak ty i również bym się chętnie zapisała na jakiś dobry kurs, ale póki co są inne rzeczy ważniejsze ;/
  • awatar I'm Lovatic: Rysunki są genialne! Tak strasznie mi sie podobają. Tatuaż tak samo ale o tym doskonale wiesz :) Życzę aci Anetko jak najwiecej koncertów, podróży (nie tylko do Gdanska, Kraków zaprasza :D), powodzenia w nauce angielskiego i jeszcze więcej tatuaży! :* :D
  • awatar Maddie St: Super,że się tak rozwijasz. A tatuaż śliczny i inspirujący. Też się zbieram już długo,może w przyszłym roku zrobię,ale szczerze to czekam własnie na pomysł,którego będę pewna i będzie coś znaczył. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
I'm a grinner
I'm a lover and I'm a sinner
I play my music in the sun.
 

 
to czasami mnie denerwujesz, ale jak z Tobą nie rozmawiam to mnie denerwują wszyscy inni.

- Słowem w sedno
 

 
when I did not know no pain
When I believed in forever, and everything would stay the same
Now my heart feel like December when somebody say your name
'Cause I can't reach out to call you, but I know I will one day.
 

 
bo to zaskakuje ludzi. Uśmiechaj się, bo to zawsze łatwiejsze, niż tłumaczenie komuś, co zabija Cię od środka.

- Joker
 

 
That if you talk enough sense then you’ll lose your mind
And ’ll use you as focal point
So I don’t lose sight of what I want
 

 
tylko ty sam a wart jesteś uratowania.
Niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie ale jeśli w ogóle coś warto wygrać to właśnie ją.


- Charles Bukowski

 

 
This all or nothing really got a way of driving me crazy
I need somebody to heal
Somebody to know
Somebody to have
Somebody to hold
It's easy to say but it's never the same
I guess I kinda liked the way you numbed all the pain.

I guess I kinda liked the way you helped me escape.