• Wpisów:880
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:12 dni temu
  • Licznik odwiedzin:80 859 / 2158 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
ale nie mogę zaakceptować braku próby.


- Michael Jordan
 

 
Of our love, our love.
I’m sorry I don’t understand,
Where all of this is coming from.
I thought that we were fine.
 

 
to nie pokazywał tego po sobie. Catelyn obserwowała syna, jak chodzi między ludźmi, kładzie dłoń na ramieniu jednego, żartuje z drugim, jeszcze innemu pomaga uspokoić konia. Jego zbroja dzwoniła cicho, kiedy się poruszał. Odkrytą miał tylko głowę. Catelyn patrzyła, jak wiatr tarmosi grzywę jego kasztanowych włosów, tak bardzo podobnych do jej. Zastanawiała się, kiedy zdążył tak urosnąć. Miał piętnaście lat, a niemal dorównywał jej wzrostem.
Pozwólcie mu urosnąć większym, prosiła bogów. Niech dożyje szesnastu lat, a potem dwudziestu i pięćdziesięciu. Niech urośnie tak duży jak jego ojciec, pozwólcie mu trzymać w ramionach własnego syna. Proszę, proszę, proszę. Patrząc na tego wysokiego młodzieńca ze szczeciną pierwszej brody na twarzy i wilkorami biegającymi wokół jego nóg, wciąż widziała niemowlę, które trzymała przy piersi w Riverrun, trzymała tak dawno temu.

- George R.R. Martin - Gra o tron
 

 
Możesz zniszczyć wszystko, czym jestem.
Jakbym była zrobiona ze szkła,
Jakbym była zrobiona z papieru.
Przyjdź i spróbuj mnie zburzyć.
Powstanę z ziemi,
Niczym drapacz chmur, niczym drapacz chmur...


- Demi Lovato - Skycraper
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
- znalezienie drugiej osoby, która samotny świat czyni mniej samotnym?

- Hanya Yanagihara
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
You're holding in your hands the two halves of my heart.
I could've been a princess, you'd be a king.
Could've had a castle, and worn a ring.
But no, you let me go.
 

 
nie bierz "nie" za odpowiedź.


- Regina Brett

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Game of thrones (Gra o tron)

Gatunek: fantasy
Premiera: kwiecień 2011
Sezony: 8
Czas trwania: 50-55 min
Role główne: Emilia Clarke (Daenerys Targaryen), Kit Harrington (Jon Snow), Sophie Turner (Sansa Stark), Lena Headey (Cersei Lannister)

Opis: Adaptacja sagi George'a R.R. Martina. Kilka rodzin szlacheckich walczy o panowanie nad ziemiami krainy Westeros. Spiski oraz zbrodnie są na porządku dziennym.


Jonerys

*Daenerys Targaryen* początkowo młoda i wystraszona dziewczyna, która zawsze musiała podporządkowywać się woli starszego brata. Z czasem jednak staje się dojrzałą i niezależną kobietą, można nawet powiedzieć, że idealną kandydatką na królową do czego dąży właściwie od samego początku. Cechuje ją także wiara w siebie, więc jest to wyjątkowo silna żeńska postać. Nie jest to jednak chodzący ideał i czasem marzyłam, żeby ją ktoś sprowadził na ziemię, ale nie da się ukryć, że mimo to, bardzo ją lubię i szanuję.

*Jon Snow* nie miał łatwo w życiu, chodź wychował się wśród szanowanego i dobrego rodu Starków. Ze zwykłego bękarta przeradza się w dzielnego brata z Nocnej Straży, sprawiedliwego
Lorda Dowódcę, aż wreszcie w godnego, obiecującego i prawdziwego Króla Północy.
Ta dwójka razem? Z jednej strony to tak dobre, a z drugiej, wiesz, że to złe. Shipowanie ich razem jest strasznie frustrujące.

Ciekawostki:
- Kit Harington poznał na planie serialu swoją obecną narzeczoną Rose Leslie
- Oona Chaplin, czyli serialowa żona Robba Starka, jest wnuczką Charliego Chaplina
- Intro, które znajduje się w każdym z odcinków, zmienia się w zależności od tego, gdzie znajdują się obecnie bohaterowie lub gdy któreś z miejsc zostaje podbite przez inny ród.

Gra o tron to przede wszystkim katorga dla moich nerwów.
Zaczęłam od książki "Pieśń lodu i ognia", a troszkę później wzięłam się za serial, który bardzo mnie wciągnął, bo nie ukrywajmy książki pana Martina są piekielnie długie, a obejrzenie serialu było szybszym i bardzo kuszącym sposobem na poznanie tej wspaniałej historii. Drugą książkę czytałam wolniej i z mniejszym zaciekawieniem, bo już wiedziałam co się stanie. Serialem wybiegłam do sezonu 3 i tam moje serce pękło na milion kawałków, o czym też już tutaj pisałam. Przestałam wtedy oglądać, bo jak brnąć dalej kiedy zabijają twoją ulubioną postać? Nie mogłam jednak tego nie nadrobić.
Na żadnym innym serialu nie wypłakałam tylu łez co przy tym.
W żadnym innym serialu nie znienawidziłam nikogo tak bardzo, jak w tym.
W żadnym innym serialu aż tak nie cieszyłam się z czyjejś śmierci.
I żaden inny serial nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak ten.
Jedną połowę serialu trzymam się za głowę, drugą płaczę.GOT na pewno jest bardzo brutalny, to trzeba przyznać. Jednych nienawidzisz od pierwszych odcinków, a 4 sezony później mimo nienawiści współczujesz tym postaciom.
Uwielbiam dbałość o szczegóły, te zwroty akcji i zaskakujące momenty, których za żadne skarby bym się nie spodziewała i tajemnice ciągnące się przez 7 sezonów. Dla mnie Gra o tron to mój nr 1 jeśli chodzi o fantasy.
Nie potrafię sensownie napisać, dlaczego tak to lubię. Po prostu tak jest.
10/10
 

 
I see your face even when my eyes are shut.
But I never really know just where to find you.
Maybe I'm chasing a feeling.
Maybe I don't even need it.
Maybe you're looking for me tonight, tonight.
 

 
Nigdy nie widziałam Cię tak pełnego spokoju.
Mimo tego, że nie możesz mnie przytulić.
Boli mnie, boli Ciebie, ale jesteś tutaj,
kiedy dni stają się ciemniejsze.
Noce stają się trudniejsze.
Widzę Cię.
I kiedy śmieję się do łez.
Nawet nie wiem czemu czuję Twoją obecność.

- Lea Michele - Hey You

 

 
ale nie kopiuj ich. Bądź sobą.


- Michel Quoist
 

 
Potrzebuję z tobą chwil zwykłych,
Tych ze słuchaniem
I tych z mówieniem.
Chwil uśmiechniętych
I tych milczących,
Zapatrzonych w patrzenie.

Potrzebuję z tobą chwil zwykłych,
Które i tak niezwykłe będą
Już po chwili
z tobą.

- Maciej Wierszycki

 

 
What's the matter with you?
Hey, darlin'
Know your love isn't true.
I'm going crazy.
Trying to figure out why you are leavin',
Give me a reason.
Hey, baby.
Why bein' a fool?
Hey, darlin'
Always been good to you.
I'm going crazy.
Tryin' to figure out why you are leavin',
Give me a reason.

Please don't ask me to go.
I'm already gone.
 

 
1.

2.

3.

4. *wyróżnienie*

5.

6.

7.

8. *wyróżnienie*

9.

10.

11.

12. *wyróżnienie*

13.

14.

15.

16. *wyróżnienie*

17.

18.

19.

20.
  • awatar Maddie St: W Glee za nią nie przepadałam,ale potrafi wyglądać obłędnie,to trzeba przyznać. ;)
  • awatar I'm Lovatic: Umie się ubrać, wygląda pięknie :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
I will leave your face out of my mind.
 

 
Then you go and slam it on me.
I can't take anymore.
 

 
Zakończenia zazwyczaj wprawiają nas w smutny nastrój.
Świadomość tego, że coś co było dla nas ważne zakończyło się jest dość przygnębiające.

Teen Wolf był jednym z najlepszych seriali jakie do tej pory widziałam. Zdecydowanie ląduje w moim TOP 3. Zamierzałam napisać o tym jakiś bardziej sensowny, porządny wpis, a teraz nie wiem nawet od czego zacząć.

Zawsze będzie miał specjalne miejsce w moim sercu chociaż zaczęłam być fanem dość niedawno, to totalnie mnie porwał, zachwycił i zwyczajnie żałuję, że zaczęłam to tak późno.
W serialu podobało mi się to, że wszystko miało tam sens, fabuła była naprawdę dobrze dopracowana i porównując ją do innych seriali była bardzo dobra. Wątki z poszczególnych sezonów często się ze sobą łączyły, nie pojawiały się znikąd i
donikąd nie dążyły tylko składały się w spójną całość, co nadawało temu większej realności, jeśli można tak powiedzieć o serialu fantasy.
Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się aż tak dobrego serialu i to było dla mnie cudownie miłe zaskoczenie.
Był inny niż seriale, które do tej pory widziałam. Nie było wampirów, czarownic i skupiono się dobrze na wilkołakach i na tym, jak to jest w ich świecie, co jest bardzo ciekawe i czego
zdecydowanie brakowało w innych produkcjach w których się pojawiały i które widziałam. Ogromnie podobał mi się wątek japoński w 3 sezonie.


Ten wpis zdecydowanie nie obejdzie się bez wspomnienia o Dylanie dzięki któremu zaczęłam oglądać Teen Wolf.
Bardzo przyjemnie się go ogląda, więc stwierdziłam, że serial to najlepsze wyjście jeśli chcę zobaczyć coś więcej.
Nie pomyliłam się.
Dylan jest tak cholernie dobrym aktorem, że mi się to w głowie nie mieści.
Stiles stał się moją ulubioną postacią w chwili gdy pojawił się na ekranie. Z czasem dowiadujemy się o nim coraz więcej i więcej i to tylko utwierdziło mnie w tym jeszcze bardziej.
Był niesamowicie oddanym przyjacielem i dobrym synem, chociaż bywały przezabawne momenty w których jego ojca zalewała krew, bo potrafił być też wrzodem na tyłku i często go nie słuchał.
Ta postać, choć przez sezony bardzo dobrze rozbudowana, dzięki czemu możemy zobaczyć jak dojrzewa i z roztrzepanego chłopca z ADHD staje się mężczyzną (choć nadal nie potrafi przestać
gadać) jest przeogromnie zabawna. Jest to kolejna sprawa, którą uwielbiam w tym serialu. Jest to po części komedia i w jednej chwili zalewam się łzami z przejęcia, a za chwilę Stiles zrobi coś głupiego i płaczę ze śmiechu.
O'brien ma zdecydowanie talent do komedii i ja dosłownie katowałam się i oglądałam w kółko mistrzowskie sceny Stilesa. Nawet teraz gdy sobie jakąś przypomnę chce mi się śmiać. To było po prostu tak dobre.
Void Stiles był po prostu epicki. Nie wiem jak wy, ale ja bardzo lubię wątki, w których te dobre postacie stają się złe.
Uważam, że takie jest życie. Nikt w 100% nie może być dobry, ani w 100% zły i w przypadku Stilesa ten wątek był po prostu świetny. Po opętaniu przez Nogitsune nie był już tym samym Stilesem co wcześniej, ale według mnie to dodało realności tej
postaci. Każdy z nas ma swoją jasną i ciemną stronę. Można być trochę bardziej po jednej, bądź po drugiej. Niektórym udaje się balansować pomiędzy. Może po wątku z Nogitsune Stiles zszedł
trochę na ciemniejszą ścieżkę, ale oczywiście przyjaciele sprowadzili go na tą dobrą. Opętanie przez złego ducha sprawiło, że był jeszcze bardziej wiarygodną i prawdziwą postacią. I piękne też było to, że przez cały ten czas był
człowiekiem. Żadnej supermocy, niesamowitej siły i lepszego słuchu, a mimo to poradził sobie z tymi przeciwnościami i przeżył. Ta postać strasznie dużo dla mnie znaczy. Przywiązałam się do niego.
On płakał - ja płakałam. On się bał - ja się bałam. On był smutny - ja byłam smutna. On się śmiał - ja się śmiałam. On przewracał automat z przekąskami - ja sikałam w gatki ze śmiechu.
I szczerze, chociaż mam sporą grupkę ulubionych aktorów, Dylan O'brien przebił ich wszystkich i dla mnie, jest najlepszym aktorem jakiego widziałam na dużym czy małym ekranie.
A skoro jesteśmy już przy Stilesie od dłuższej chwili muszę wspomnieć o Stydii.
Stiles i Lydia to był najlepszy wątek miłosny bez wątku miłosnego. Poważnie.
Od samego początku wiemy, że się w niej podkochuje od dłuższego czasu, ale bez wzajemności. Przez 6 sezonów ich relacja jest budowana powoli od przyjaźni do czegoś więcej. I to było piękne. Troszczyli o siebie, martwili się i ratowali się
nawzajem jako przyjaciele, żeby w końcu to przerodziło się w coś, o czym Stiles marzył od 3 klasy. Uwielbiałam ich razem i myślę, że ich sceny i ich zaangażowanie i ta troska o siebie
powiedziało więcej o tym co ich łączy niż przereklamowane i przesłodkie pocałunki, przytulania i czułe słówka. Tutaj twórcy pokazali, że prawdziwa miłość i więź między dwojgiem
ludzi nie musi wyglądać tak samo. Ludzie, którzy to oglądali i którzy lubią tą dwójkę razem, chyba wiedzą co mam na myśli.
Warto było czekać.


Mogłabym tu napisać jeszcze co najmniej milion słów na temat postaci i całokształtu, ale you know what I mean.
Niesamowity serial, niesamowita obsada.
Potrzebujemy więcej takich produkcji. Tak pięknych, pouczających... Jestem wdzięczna, że Teen Wolf powstał i że mogłam być jego małą częścią, jako fan.
Dla jednych to tylko serial.
Dla mnie to coś więcej.